sobota, 30 maja 2015

Działający czy bezczynni?

     
     Zastanawiam się często nad tym, jak w życiu wielu chrześcijan nie dokonują się rzeczy, które obiecał Kościołowi Pan Jezus Chrystus. Stronice Biblii pełne są obietnic Bożego działania. Jak chociażby zaopatrzenia we wszystko, co jest potrzebne do życia, zdrowia, zwycięstwa w życiowych zmaganiach. Czy te obietnice są tylko napisane i dostępne dla nielicznych? Czy może jednak my robimy coś nie tak? Bóg w Jezusie Chrystusie dał nam zbawienie darmo z łaski. Nie musimy za nie płacić. Wystarczy bowiem, tylko i wyłącznie, wiara. Ponieważ jednak jesteśmy ludźmi żyjącymi tu i teraz na ziemi, to potrzebujemy nie tylko mieć świadomość nieba w przyszłości po naszym odejściu, ale chcemy doświadczać Bożego działania i błogosławieństwa już teraz. Czy jest więc jakiś klucz? Sądzę, że istnieje coś, co sprawi, że Boże błogosławieństwo tu i teraz, może być udziałem każdego wierzącego w Chrystusa człowieka. 
     Przede wszystkim, powinniśmy wiedzieć kim staliśmy się dzięki Jezusowi Chrystusowi. Otóż Pismo powiada w Ewangelii Jana 1:2 "Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi; tym, którzy wierzą w imię Jego". A z kolei apostoł Paweł w liście do Rzymian 8:14-17 stwierdza "Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami Bożymi wraz z  Chrystusem, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli."  Skoro więc przyjęliśmy Chrystusa jako Pana i Zbawiciela, staliśmy się dziećmi Bożymi, których Paweł określa dalej jako prowadzonych przez Ducha Świętego albo dających się Jemu prowadzić. Jednocześnie jako dzieci mamy dostęp do wszystkich dóbr Ojca. Te dobra nie są mierzalne żadną miarą ani żadnym ludzkim systemem, ponieważ Bóg jest nieograniczony w Swojej wielkości i Mocy. Bogactwo Bożego dziedzictwa należy więc do tych, którzy są adoptowani prze Niego Samego. 
     Ten fakt już na samym początku pozwala nam oczekiwać, że Jego Wolą jest abyśmy z tych wszystkich dóbr korzystali w momencie adopcji. Adopcja dokonuje się dwutorowo. Z jednej strony jest ona wynikiem Ofiarowania Jezusa na krzyżu. Tam przecież dokonał się akt pojednania stworzenia ze swoim Stwórcą. Zbawienie oznacza nie tylko bowiem akt przeniesienia nas do wieczności, ale w swoim kontekście to słowo zawiera wybawienie, uzdrowienie i uwolnienie. Samo wybawienie i uwolnienie wskazuje na kompletne zwycięstwo w każdej dziedzinie naszego życia. Znamienne przy tym jest to, co powiedział Jezus w Ewangelii Mateusza 6:33 „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego , a wszystko inne będzie Wam dane!" Co znaczy szukać? Można by powiedzieć, że owe Królestwo jest pośród nas. Rzeczywiście jest pośród nas wtedy, kiedy będąc dziećmi Bożymi, szukamy dobra lub inaczej interesów tego Królestwa. Kiedy stajemy się, mówiąc językiem potocznym, Jego obywatelami i patriotami. Kiedy jesteśmy w stanie oddać życie za Nie. Będąc obywatelami Królestwa, którego Królem jest Jezus pragniemy zdobywać nowych obywateli. Tak rozumiem szukanie tego Królestwa w dzisiejszym wymiarze. A wyrażając to językiem Kościoła każdy, kto pielęgnuje społeczność z Bogiem, żyje i przestrzega Przykazań oraz czynnie uczestniczy w życiu Kościoła poprzez modlitwę, ofiarność i wydawanie świadectwa oraz przyprowadzając ludzi do Chrystusa, może być pewien, że wszystko czego potrzebuje zostanie mu przez Ojca zapewnione. 

     Niestety, problemem wielu chrześcijan jest zapomnienie o tej Prawdzie i jednocześnie nakierowanie na oczekiwania zarówno od Boga jak i Kościoła. Zanim jednak coś otrzymasz, musisz zasiać. Bycie letnim chrześcijaninem jest najgorszym wyborem jakiego możesz dokonać. Bóg chce dać nam wszystko, co obiecał. Potrzebuje jednak Ciebie i mnie. Wiara jest wtedy skuteczna, kiedy podejmujesz się świadomej walki za Królestwo Niebios. Jako Boży patriota nie bądź bierny! Bierny przegrywa a działający wygrywa!