sobota, 15 marca 2014

Konwersja Ulfa Ekmana a ruch zielonoświątkowy. Co dalej z Pentacostalizmem?

   
     Od kilku dni, w internecie na różnych stronach i portalach, możemy czytać o tym, że zielonoświątkowy pastor, lider "Ruchu Wiary", założyciel Kościoła Livets Ord w Uppsali dokonał wraz ze swoją żoną konwersji na katolicyzm. Można też obejrzeć na YouTube video z nabożeństwa, na którym pastor Ekman ogłasza o swojej konwersji. Decyzja ta, jak tłumaczy, jest osobistą decyzją jego i jego żony, podyktowaną wieloma latami badań i kontaktów z Kościołem Katolickim. Pastor Ulf dalej argumentuje, że bogactwo liturgiczne, pełnia sakramentów oraz ugruntowana teologia, w tym nauka społeczna K.K. stały się powodem, dla którego postanowił dokonać tego kroku. Na końcu podsumowuje, że Jezus prowadzi ich właśnie do K.K.
     Nie zaprzeczę, że w pierwszym momencie nie byłem w stanie uwierzyć, że to się naprawdę wydarzyło. Zwłaszcza, że sam miałem okazję poznać osobiście pastora Ekmana, a w ubiegłym roku na konferencji w Słupsku głównym mówcą był bliski współpracownik Ulfa i czołowy ewangelista Livets Ord - Carl Gustaf Severin. Po chwili niedowierzania dotarła jednak do mnie ta wiadomość i musiałem ją zaakceptować jako fakt dokonany. Rzeczywiście pastor Ulf wraz ze swoją żoną stali się katolikami. W internecie możemy przeczytać komentarze ludzi zarówno pozytywne jak i negatywne, a wśród nich wiele rozczarowań i pytań, pozostających bez odpowiedzi. Ja również stawiam pytania, które każdy biblijnie wierzący chrześcijanin stawia. Po pierwsze, trudno mi jest zrozumieć pogodzenie biblijnej teologii z teologia K.K. zwłaszcza z tą, która powstała w ramach tzw. Tradycji i dogmatami ustanawianymi w okresie średniowiecza i renesansu, kiedy to kościól przeżywał największy kryzys moralny i duchowy. Nie potrafię zrozumieć, jak można pogodzić chociażby kult Maryjny z chrystocentrycznym nauczaniem Biblii. Czy też kult świętych jako pośredników, nie wspominając o Mszy jako ofiary tak samo ważnej jak ofiara Jezusa na krzyżu. To tylko kilka przykładów, a jakże fundamentalnych dla każdego chrześcijanina, który swoja wiarę opiera tylko o nauczanie Pisma Świętego.
     Wielu potępia krok pastora Ulfa, ja nie jestem w tym gronie, aczkolwiek nie rozumiem tej decyzji. Uderza ona bowiem również w ruch zielonoświątkowy, który w ostatnim czasie jest krytykowany i atakowany. W pewnym sensie ekstremalne zachowania niektórych nurtów pentacostalizmu dają powód do takiej krytyki. Chociażby przykłady z drastycznego uwalniania dzieci od demonów w Afryce, które przybrały formę sadyzmu. Jednak to nie są reprezentatywne zachowania dla zielonoświątkowców. Ruch zielonoświątkowy to przebogata ilość rożnych kościołów, które w głównym nurcie przywracają właściwe miejsce Duchowi Świętemu w Kościele, nawiązując do czasów apostolskich. Tym bardziej w Polsce, a na pewno w Słupsku zielonoświątkowcy nie muszą się wstydzić swojego wyznania i nie są przykładem ekstremalnych zachowań. Jestem daleki od oceniania decyzji pastora Ekmana. Jednak  nie mogę się zgodzić z tym, że jego decyzja jest odbierana jako słabość ruchu zielonoświątkowego. Ekman, jako przywódca jednej z najbardziej rozwijającej się wspólnoty na świecie, spowodował że pojawiło się pytanie, na które myślę nikt nie ma dostatecznie dobrej odpowiedzi.