poniedziałek, 29 października 2012

Ofensywa okultyzmu.

    Każdy zdrowo myślący chrześcijanin już nie ma złudzeń, że mamy obecnie do czynienia ze swoistym "przebudzeniem okultystycznym". Ten ciemny pochód nabiera coraz większych rozmiarów. Już prawie każde kolorowe czasopismo zawiera horoskop, dzieciom proponuje się w Stanach Zjednoczonych "Tabliczkę Ouija" lub gry "Clairvoyant"(jasnowidz), "Horoscope","Kabata" lub "Voodoo" jako doskonały prezent, na przykład na urodziny. Wirowanie stolików, zabawa z hipnozą, wróżenie z kart tarota lub innych form  stały się popularna rozrywką wielu spotkań towarzyskich. Dla ukazania rozmiaru tego zjawiska warto przytoczyć dane statystyczne za Samuelem Pfeiferem ( "Czy zdrowie za wszelka cenę?" Wrocław 1994), który podaje że w latach 90-tych ubiegłego stulecia liczba Amerykanów zajmująca się czarami, kultem szatana i czarną magią wynosiła około 10 milionów. W Anglii szacuje się , że jest ok. 8000 praktykujących "czarowników" i "czarownic", pochodzących  z różnych środowisk i warstw społecznych zorganizowanych w tzw. conventy. We Francji jest więcej wróżących z kart, czytających z ręki i astrologów niż kapłanów katolickich. W Polsce na liście  zarejestrowanych zawodów znajdują się wróżki, bioenergoterapeuci, jasnowidze itp. Nikogo już nie szokują  satanistyczne zespoły otwarcie propagujące satanizm takie jak Behemot, KAT i inne. Propagowanie okultyzmu na tzw. targach ezoterycznych od Warszawy po Słupsk stało się jednym z ważnych wydarzeń marketingowo-kulturalnych. Praktycznie w każdym większym mieście w Polsce odbywają się tego typu eventy. Okultyści wykorzystują wszystkie możliwe formy przekazu od książek po internet do  propagowania swoich poglądów. Jest to również wyśmienity interes , przynoszący olbrzymie zyski.
    Obecne społeczeństwo wydaje się, że ma największy problem z odkryciem i zdefiniowaniem jednoznacznie okultyzmu w praktykach związanych z medycyną niekonwencjonalną i wszelkiego rodzaju treningami umysłu takimi jak "Metoda Silvy" czy "Neurolingwistyczne Programowanie". Jeśli do tego dodamy "Scjentologię" i  "Kinezjologię Edukacyjną", to zobaczymy jak wiele nieznanych pojęć pseudonaukowych kryje w sobie okultyzm w czystej postaci. Własnie  to" nieznane" wywołuje najwięcej zamieszania i wprowadza ludzi w "inicjację okultystyczną" na tzw. "trzecim poziomie". (świadczenie usług okultystycznych i ich przyjmowanie). W kolejnych postach zamierzam skoncentrować się na analizie medycyny niekonwencjonalnej. Ukazaniu jej w świetle krytyki biblijnej. Brak świadomości o zagrożeniach nie uwalnia nas przeto z odpowiedzialności. Wobec tego sądzę, że chociaż w małej części na stronach tego bloga przyczynię się do ostrzeżenia przed mniej oczywistymi praktykami okultystycznymi.