środa, 8 sierpnia 2012

Obecny stan chrześcijaństwa .

Przyglądając się współczesnemu kościołowi, nie trudno oprzeć się wrażeniu, że coś w nim nie działa tak jak powinno. Czytając Biblię, zwłaszcza Dzieje Apostolskie, widzimy obraz kościoła przepełnionego mocą i Duchem. Ludzi oddanych całkowicie Chrystusowi. Pełnych pasji, żarliwości i świętości. Zmieniających otoczenie, ba świat wokół siebie. Nie idących na kompromis a wnoszących nową jakość życia z Bogiem. Na przestrzeni wieków cóż się stało z tą pierwotną żarliwością? Gdzie się podziała świętość? Gdzie zapał i pasja? Zamiast tego widzimy, jak wierzący ludzie w naszym kraju, pochłonięci są konsumpcją dóbr, które oferuje im świat. Z pewnością wielu czytając moje refleksje będzie się oburzać. Czy jednak mamy się poddać ogólnemu trendowi? Czy raczej stanąć na straży i wołać jak prorocy o zawrócenie i rozpoznanie ponownie tego  co znaczy być świętym. Kościół współczesny to kościół zabawy, ceremonii, często rozwiązań na skróty. Nie rzadko działanie Ducha Świętego zostaje zastąpione programami, planami, schematami. Wszystkie te rozwiązania mają służyć kościołowi ale czy do końca dają w efekcie święte życie?   Nawrócenia są coraz bardziej płytkie. Sprowadzenie zbawienia do wyznania krótkiej modlitwy spowodowało, że wielu tzw. nowo nawróconych  nie rozumie co znaczy droga z Chrystusem. Często nie znają prawdziwego Chrystusa. Sędzia stoi u drzwi. Kiedyś staniemy wszyscy przed Nim. Jaki będzie nasz sposób obrony? Nie będziemy mogli mieć prawników , którzy nas będą bronić. To Jezus będzie oczekiwał abyśmy sami zdali sprawę z naszego życia. Kościół w Polsce potrzebuje przebudzenia przez przemianę serc pastorów, liderów i wierzących. Wierzę, że jest to możliwe.